środa, 8 sierpnia 2012

1 dzień z życia kobiety ciężko pracującej

Miałam dziś niesamowitą przygodę.
Wizyty u klientów skończyłam wyjątkowo szybko.

Koło 14:00 zostało mi więc trochę czasu na kawę i nadrobienia zaległości w ofertach.

Zajechałam więc na CPN leżący nieopodal wyjazdu z miasta.
Obok stacji paliw mieści się mały bar z wystrojem jeszcze z czasów PRLu i niezbyt miłą obsługą ( Pani z wąsami w fioletowym fartuchu w drobne kwiatki - na pewno wasza babcia też ma taki).

Ale że w pobliżu nie uraczysz Mc' Donalda ( ulubionej miejscówki wszystkich Przedstawicieli ) musiałam zadowolić się kawą z fusami i odpadającym ale jakże cennym w sytuacji gdy bateria w laptopie pada, kontaktem.

No i o tą właśnie kawę się rozchodzi.

Zamówiłam kawę u wyżej wspomnianej Pani z wąsami, otworzyłam portfel - a tu ani grosza.
Pytam więc (nie) miłej Pani czy mogę zapłacić kartą?

W odpowiedzi usłyszałam tylko gromki śmiech.

I w tej o to chwili zza moich pleców wyłania się młodzieniec - na oko lat 19. Luźny styl, urocze dredy.
Młodzieniec ów zagaduje mnie i mówi że mogę zapłacić kartą na CPNie za jego paliwo, a on da mi 40 zł.

Wielce uradowana pobiegłam więc na CPN bo kawa już nalana a strach się bać co zrobiła by Pani z wąsami gdybym nie zapłaciła. Gdy transakcja została zakończona podziękowałam ślicznie młodzieńcowi ( o ile można zrobić to ślicznie gdy od 7:00 siedzi się w samochodzie - makijaż już dawno słyną a rajstopy się porwały ) i wróciłam pić moją kawę.

Kawa była już chłodna, a gdy wpadłam w amok robienia ofert i ocknęłam się po chwili można by rzec że była nawet ziemna.

Wzięłam łyka kawy - podniosłam głowę - o proszę cóż ja widzę? -

Stoi nade mną mój wybawca z dwoma Tymbarkami w dłoni.

Postawił przede mną jednego - usiadł do mojego stolika - nie pytając o zgodę.

I  sama nie wierzę że to piszę ... zaczął mnie bajerować. Mnie starą babę ! 19-latek!
Nie ukrywam że schlebia mi i łudzę się iż to oznacza że wyglądam na młodą ( to pewnie kwestia tego spłyniętego makijażu) .

Muszę przyznać że młodzież w dzisiejszych czasach jest dużo odważniejsza.

Bajer swój podsumował otwierając Tymbarka ...I czytając w sposób godny Janusza Gajosa,  napis spod nakrętki który brzmiał mniej więcej tak:

" Wyrzuć mnie, albo zatrzymaj na zawsze... "

Nie muszę dodawać co zrobiłam?









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz